Strony

niedziela, 2 czerwca 2013

melisówka

garść samodzielnie wyhodowanych ziół (tak, tak, wkręciłam się - jestem balkonowym ogrodnikiem!), świeża woda, sok z cytryny, miód.
od jakiegoś czasu kończę tak prawie każdy dzień.


6 komentarzy:

  1. Edith,brawa za plon:-)))nie ma nic cenniejszego niż garstka własnego plonu:-)))melisę cytrynową uwielbiam,ale jeszcze bardziej smakuje mi werbena cytrynowa:-))
    miłego dnia:-)))
    zielone,ziołwe:-***
    ps.
    u mnie dziś na suszarce kwiat bzu czrnego i lubczyk, a w garze syrop bzowy:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jesteś moim guru ogrodowym i zawsze będziesz! jak już się spełni moje marzenie o kawałku ziemi, to przyjadą do Ciebie na kurs ekologicznego ogrodnictwa, a przynajmniej będę Cię błagac o kurs korespondencyjny ;)
      werbeny cytrynowej nigdy nie miałam okazji jeszcze spróbować, ale jak piszesz, ze pyszna, to będę polować :)
      ziołowe :*

      Usuń
    2. oj tam oj tam zaraz guru;)))))a na kurs już sie cieszę i zapraszam:-)))Wierzę,że kiedyś dane Ci będzie mieć swój własny zaczarowany OGRÓD-tego z całego serducha Ci życzę:-)))
      ziołowe:**

      Usuń
    3. nie wyprzesz się! guru to i tak za mało powiedziane - jesteś ziołowym mędrcem i autorytetem! a ja się strasznie cieszę, że Cię w tych internetowych czeluściach poznałam i miałam zaszczyt Twoich pyszności skosztować :)
      buziaki wieczorne, ziołowe :*

      Usuń
  2. Edith, gratulacje!!!! Jestem z Ciebie dumna:)))
    U mnie też melisa pięknie rośnie i mięta również:) Sałata tak wystrzeliła, że nie nadążamy za nią:)
    Pozdrawiam i słońca życzę :-*****

    OdpowiedzUsuń
  3. oh, Monis, Ty mi bardzo pomoglas ogrodowo :) i Babcia Marka tez :) u mnie sałata tez rośnie, niedługo pierwsze zbiory :) póki co dostałam wczoraj w ramach wymiany bezgotowkowej cała torbę i nie nadążam jeść, mimo, iż sałate kocham niczym królik :)
    posylam zielone calusy :*

    OdpowiedzUsuń