Strony

środa, 19 czerwca 2013

szparagi

wczoraj na obiad zjedliśmy ostatnie w tym sezonie.
tej wiosny zjadłam ich już tyle, że mogę czekać na następny rok bez uczucia niedosytu.
co nie znaczy, że nie będę tęsknić. szczególnie zimą.


4 komentarze:

  1. hej Moja Kochana wiedziałam kiedy do Ciebie wdepnąć:-))kolejny raz smaki nam się powieliły...u mnie w lodóweczce ,w ściereczce na jutrzejszy obiad czeka też już chyba ostatni biało-zielony zestaw:-))) a jak zamierzasz je podać?nam najbardziej smakują w risotto lub z sosem a"la berneńskim z jajeczkiem na twardo,szynką podsuszaną i szczypiorkiem...ech rozmarzyłam się;-)))
    ściskam Cię serdecznie
    i wieczorne:-***dla Was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja już je podałam :) wczoraj :) pieczone, z oliwą, sokiem z cytryny i solą, z pieczonymi ziemniakami, a przedwczoraj w krajance z ziemniakami i tymiankiem (balkonowym, a jakże! :)). oczywiście mówimy o zielonych, bo białe wylądowały w zupie :)
      wieczorne, biało-zielone :***
      ps. jak u Was sytuacja? ogarnęliście się trochę po powodzi?

      Usuń
  2. Dziewczyny a ja stchórzyłam w tym roku:-((( Robiłam kilka podejść na straganie, ale wydawały mi się nieświeże, no i nie jadłam w tym roku:( Wiem, głupia jestem... Tak naprawdę, to jadłam szparagi raz w życiu:-(((
    Buziaki wieczorne :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monis, nie przejmuj się, nadrobisz z nawiązką za rok! Ja też jem szparagi dopiero drugi sezon, w poprzednim jak je pierwszy raz kupiłam, to nie bardzo wiedziałam, jak się za nie zabrać ;) U mnie w rodzinnym domu szparagów się nie jadało, a M. już od maleńkości wie, że coś takiego istnieje ;) Tak sobie myślę, jak różne mogą być domowe zwyczaje i jak tym dzieci nasiąkają.
      I wcale nie jesteś głupia, dobrze zrobiłaś, że nieświeżych nie jadłaś! Ja tam wolę nie zjeść wcale niż jeść byle co - no tak już mam. Ale teraz, nie że tak miałam od zawsze - widać do wszystkiego trzeba czasu. Do Twoich szparagów też :)
      Buziaki Kochana :*

      Usuń