Strony

sobota, 28 grudnia 2013

Brudna robota

Witajcie :)

Dziś miał być wpis o książce dla dzieci, ale będzie o książce dla dorosłych.
Przeczytałam z niej co prawda dopiero prolog, ale jest pisana takim językiem i jest w niej tyle bliskich mi myśli, że czuję, że będzie to jedna z moich ulubionych pozycji.

O czym mowa?
O "Brudnej robocie" Kirstin Kimball, którą Mikołaj zostawił mi pod choinką :)



Na zachętę jeden cytat, z prologu (wyróżnienia moje):
"Obsiane hektary stają się całym twoim światem i zaczynasz sobie uświadamiać, że to właśnie w innym świecie, który znałeś przed laty - w świecie dekoderów cyfrowych, mieszkań przypominających klatki, jedzenia na wynos, centralnego ogrzewania i klimatyzacji, w świecie, który niemal zupełnie pozbył się niewygód - że to właśnie tam byłeś czegoś pozbawiony, że tamten świat odbierał ci radość płynącą z pragnienia, wysiłku, pokonywania trudności i znaczących osiągnięć. Farma stawia wymagania i jeśli nie dasz jej dość z siebie, będziesz musiał się ugiąć przed pierwotnymi siłami dzikiej natury i rozkładu. Dajesz więc, a potem dajesz jeszcze więcej, dajesz do zupełnego wyczerpania. Dopiero wtedy farma odwdzięcza ci się obfitością i wypełnia po brzegi nie tylko piwnicę na warzywa, ale także to wyschnięte, zachwaszczone poletko, które nazywamy duszą."

Nie macie wrażenia, że to zupełnie jak z macierzyństwem, czy szerzej - z rodzicielstwem?

Pozdrawiam Was moi Mili w te ostatnie grudniowe dni!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz