Strony

piątek, 24 stycznia 2014

Z powołania

Uwielbiam książki. Mam małe dziecko. Ale nadal uwielbiam książki, mimo, iż czasu na czytanie teraz dużo mniej. Ale gdy w moje ręce wpada pozycja taka, jak ta, wówczas wieczory należą tylko do nas. A gdy skończę, żałuję, że jutro już taki wieczór się nie powtórzy.

Początkowo podchodziłam do tej książki jak pies do jeża - że niby położna celebrytów, najbardziej znana polska położna, etc. Tymczasem Jeannette Kalyta jawi się w niej jako skromna, pełna ciepłych uczuć, zwyczajna osoba, która jednocześnie jest jak najbardziej niezwykła - przyjmuje życie.

Praca położnej od długiego już czasu wydaje mi się ponad ludzkie siły - potrzeba do niej stalowych nerwów, świetnej kondycji fizycznej, gruntownej wiedzy i refleksu, opanowania emocjonalnego przy jednoczesnej dużej empatii, wrażliwości i umiejętności oceny sytuacji "na chłodno". Poza tym nie ma w tej pracy adekwatnej gratyfikacji finansowej ani dużego prestiżu społecznego. A jednak są kobiety, które się jej podejmują. Mało tego - które wykonują ją z pasją, które są do niej niejako powołane. To kobiety-anioły. I o jednej z nich jest właśnie ta książka.

I choć tematyka zainteresowała mnie przede wszystkim jako doulę, to z książki bardzo wiele przemówiło do mnie jako do kobiety. No i te emocje - nieczęsto zdarza mi się czytać coś, co niemal z każdego akapitu bombarduje całą gamą emocji, które potem przepuszczam przez siebie. A ta książka właśnie taka jest.

I na koniec coś, co jest dla mnie niezmiernie ważne - ta książka to ważny głos w dyskusji o przywróceniu naturalnego porodu jako standardu. Bo Jeannette to prawdziwa orędowniczka naturalności w porodzie i adwokat podmiotowości kobiety w tym procesie. I wiele wskazuje na to, że przez to, iż książka ma szansę mocno zaistnieć w głównym obiegu, taka postawa może stać się coraz bardziej powszechna. Oby!



Jeannette Kalyta
Położna. 3550 cudów narodzin.
Kraków 2014

2 komentarze:

  1. muszę koniecznie przeczytać !!! pozdrowionka Edytko ..

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo, bardzo Ci polecam Monis!
    Buziaki niedzielne :)

    OdpowiedzUsuń