Strony

niedziela, 6 kwietnia 2014

O szczęściu przy niedzieli

Mam komu zupę na stole postawić. I pierogi ulepić.
Mam komu uprać ciuchy - kosz na pranie wydaje się dna nie posiadać.
Mam po kim klocki sprzątać i kogo pilnować, by nowe puzzle nie były od razu zdekompletowane.
Mam komu książki czytać i kredki temperować (czerwonej najczęściej czubek się łamie).
Mam z kim na spacery chodzić, kogo w chuście nosić i kogo za rękę łapać, by pod samochód nie wpadł.
Mam z kim na tych spacerach pierwsze wiosenne liście oglądać i przycupki robić przy każdym kamieniu i kwiatku.
Mam po kim dom sprzątać, który co dzień wygląda jakby właśnie przeszło tu tornado (ciekawe czy Syzyf też był sfrustrowany?)
Mam komu mówić co chwilę, że tego nie wolno i tamtego też (tak, wiem, staram się ograniczać te komunikaty).
Mam komu po raz kolejny tłumaczyć, że jak się chce siusiu to trzeba troszkę wcześniej mówić.
Mam komu włoski po kąpieli rozczesywać, paznokcie obcinać i nos z fąfli wycierać.
Mam komu buty sznurować, czapkę na uszy naciągać, rękawiczek po domu szukać.
Mam komu pieluszki zmieniać, kogo usypiać i do kogo w nocy wstawać.
Mam też z kim dzielić wszystkie moje rodzicielskie niemoce.
Mam szczęście po prostu.


Eryko, pompony od Ciebie to najpiękniejsza dekoracja naszego domu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz