Strony

sobota, 3 maja 2014

Uff...

Gdzie ja byłam, gdy mnie nie było?
Ehh...
Przygotowanie Świąt, a tydzień później chrzcin, przy dwójce małych dzieci, to nie lada wyzwanie!
Ale na szczęście jakoś daliśmy radę i już po!
Teraz odpoczywam, tzn. łapię oddech pomiędzy jednym a drugim kryzysem rozwojowym A., kolejnymi nowymi zębami M. i nocnymi karmieniami jednej i drugiej.
W głowie mam dziesiątki tematów na wpisy, które, mam nadzieję, niebawem sukcesywnie będą się tu pojawiać.
A dziś zrobiłam sobie wieczór dla siebie - maseczka z zielonej glinki z tonikiem z róży damasceńskiej i olej arganowy sprawiły, że poczułam się naprawdę dobrze w swojej skórze.
No i zaczął się maj - jeden z moich ukochanych miesięcy! :)



M. dzielnie pomagała w przygotowaniach do Świąt!


A. w sumie też :)


Dwa lata temu podobną białą szatkę wyszywałam dla M.


I menu również wiele się nie zmieniło :)



Majowe "Zwierciadło" stawiało mnie do pionu w trudniejszych momentach.


Na szczęście już maj!


Sezon piaskowych kąpieli rozpoczęty :)


A rabarbarowe dni zainaugurowało nieśmiertelne crumble wg Sophie Dahl.



Zaś hitem majówki okazała się kaczka nieboraczka!


A teraz pożyczam kocyk od A., zaparzam ulubioną herbatę i idę poczytać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz